sobota, 25 lipca 2015

Wieczorowa czerń i limonkowe złoto

Witajcie!

Myślę, że już NAJWYŻSZY czas, by na blogu pojawił się nowy makijaż. Dziś będzie to bardzo wieczorowa propozycja, czerń zwykle kojarzy nam się z klasyką, przydymione oko, złoto lub beż na przełamanie, czarna kreska i czerwone usta. W moim makijażu czerń wystąpi w zupełnie innym towarzystwie i szczerze mówiąc ciężko jest mi określić kolor pigmentu, który pięknie mieni się na środku powieki. Jest to złoto z mnóstwem migoczących zielonych, limonkowych drobinek, ale myślę, że można doszukać się tam jeszcze kilku kolorów.


Zdjęcia jak zwykle wykonała Dominika z bloga dominikarajczyk1.blogspot.com






Makijaż zaczęłam od wykonturowania powieki matowym, ciepłym brązem, następnie czarny cień nałożyłam delikatnie w zewnętrznym kąciku i wszystko roztarłam. Złoto-limonkowy pigment wklepałam płaskim syntetycznym pędzlem mniej więcej na 3/4 powieki.  




W samym wewnętrznym kąciku użyłam drobno zmielonego pyłku, który mieni się na miętowo. Dolną powiekę podkreśliłam czarnym cieniem, całość dopełniła kreska, którą narysowałam tuż przy linii rzęs.


Do wykonania makijażu użyłam:


Twarz:
nawilżający krem do twarzy Tołpa green, nawilżanie
baza zwężająca pory Sebium Pore Refiner z Bioderma
korektor Loreal the concealer True match w odcieniu Ivory
podkład matujący Revlon Colorstay w odcieniu 150 Buff
puder Chanel Double Perfection Compact
bronzer Inglot HD puder do konturowania twarzy nr 509
rozświetlacz Lovely w odcieniu Silver

Brwi:
farbka do brwi Aqua Brow nr 25 i nr 10 Make Up For Ever

Oczy: 
czarna kredka Black to Earth  Zoeva Graphic Eyes Eyeliner
cienie z paletki Zoeva Naturally Yours: Soft&Sexy, Timeless Chic, First Love
pyłek Mint Cream nr 504 Kobo
pigment Old Gold MAC
czarny eyeliner w żelu Maybelline
płyn Duraline Inglot

tusz do rzęs: Loreal Volume Million Lashes So Couture, Volume Million Lashes Extra Black

Usta:
balsam do ust Lip Conditioner MAC


Zapraszam Was do obserwowania mojego konta na Instagramie oraz polubienia fanpage na Facebook'u, linki zamieszczam poniżej.

Fanpage Facebook - https://www.facebook.com/blondivy?ref=hl
Konto Instagram - http://instagram.com/blondivy


niedziela, 24 maja 2015

Wiosenny, wieczorowy makijaż - szmaragd, miedź i fiolet

Witajcie,

Wiosna w pełni, lato tuż tuż, więc przyszedł czas na makijaż pełen barw. Ostatnio na "youtubowym" kanale Katosu, bardzo znanej (na pewno w środowisku urodowym), utalentowanej i przede wszystkim pięknej blogerki, vlogerki obejrzałam filmik z propozycją wiosennego i niezwykle energetyzującego makijażu, pomyślałam że odtworzenie go będzie idealnym argumentem, by znowu na dłużej zagościć w blogosferze :)

fot. http://dominikarajczyk1.blogspot.com/






Bazowym i najważniejszym elementem tego makijażu jest dobra, czarna kredka, musi być ona miękka i dobrze napigmentowana. Taką kredkę rozcieramy najlepiej palcem na całej powierzchni ruchomej powieki, lekko cieniując załamanie w taki sposób, aby krawędzie naszego smoky były miękkie.




Na całą ruchomą powiekę nakładamy brudną, szmaragdową zieleń, następnie skupiamy się na środkowym punkcie powieki, gdzie lekko zwilżonym pędzelkiem wklepujemy seledynowy, opalizujący pigment ( ja wymieszałam nr 70, nr 113  z Inglota i uzyskałam taki efekt jak na powyższym zdjęciu). Dolną powiekę podkreśliłam miedzianym cieniem, którego kolor podbiłam pigmentem w podobnym odcieniu.




W wewnętrznym kąciku nałożyłam fioletowy cień, a sam wewnętrzny kącik dodatkowo rozświetliłam opalizującym liliowym pigmentem. Całość dopełniły długie rzęsy oraz matowa pomadka w odcieniu nude.






Do wykonania makijażu użyłam:

Twarz:
baza zwężająca pory Sebium Pore Refiner z Bioderma
korektor Loreal the concealer True match w odcieniu Ivory
podkład Comfort Cream Foundation nr Beige 100 Yves Rocher 
puder HD Make Up For Ever
puder Rimmel Stay Matte 001 transparent
bronzer Inglot HD puder do konturowania twarzy nr 509
rozświetlacz Lovely w odcieniu Gold

Brwi:
farbka do brwi Aqua Brow nr 25 Make Up For Ever

Oczy: 
czarna kredka Black to Earth  Zoeva Graphic Eyes Eyeliner
zielone cienie: Kobo 214,
szmaragdowy pigment: Inglot 70
niebiesko - fioletowy opalizujący pigment: Inglot 113
fioletowy cień: Mac Parfait Amour
liliowy pigment: Inglot 112
miedziany cień: Kobo 206 
miedziany pigment: Glazel G5
beżowy cień do roztarcia: Sleek Respect cień Motown mink

tusz do rzęs: Loreal Volume Million Lashes So Couture, Volume Million Lashes Extra Black
rzęsy: Ardell Demi Wispies
klej do rzęs: Lash Grip

Usta:
wodoodporna kredka do ust: Golden Rose Classics 303
pomadka: Golden Rose Velvet matte 03
błyszczyk: Makeup Revolution Natural Pink


Zapraszam Was do obserwowania mojego konta na Instagramie oraz polubienia fanpage na Facebook'u, linki zamieszczam poniżej.

Fanpage Facebook - https://www.facebook.com/blondivy?ref=hl
Konto Instagram - http://instagram.com/blondivy

poniedziałek, 2 lutego 2015

Studniówkowy makijaż: granat i biel

Witajcie!

Po dłuższej nieobecności powracam do Was :) Pewnie wiele z Was jest zorientowanych w temacie i wie, że od początku stycznia trwa sezon studniówkowy, granica 100 dni do matury została złamana w tę sobotę i pewnie dlatego ten weekend był bardzo pracowity. Chciałabym pokazać Wam więcej niż tylko ten makijaż, ale szczerze powiedziawszy, nie było czasu na robienie zdjęć plus to miałyśmy lekkie opóźnienie. 

Zapraszam Was do obejrzenia makijażu Kingi, która już kilka razy gościła na moim blogu, ale tym razem zaprezentowała się w zupełnie innej odsłonie, musicie to koniecznie zobaczyć!

fot. Dominika Rajczyk dominikarajczyk1.blogspot.com




Sam makijaż wcale nie jest taki trudny do wykonania, za to bardzo ładnie podkreśla brązową tęczówkę oka, a jasny karmelowy cień, którym blendowałam zewnętrzny kącik, świetnie ociepla chłodny granat. Na środek powieki płaskim pędzelkiem wklepałam pigment Vanilla z Mac' a, zawiera on małe drobinki, które mienią się na różowo, złoto i fioletowo.



Muszę jeszcze dodać, że jestem bardzo dumna z Kingi, która posłuchała moich rad i na kilka miesięcy zostawiła swoje brwi w spokoju i pozwoliła im żyć własnym życiem, TUTAJ możecie zobaczyć jak wyglądały one wcześniej, różnica jest powalająca.



Nie wiem jak Wam, ale mi Kinga bardzo przypomina jedną z blogerek modowych, ciekawe czy zgadniecie o kim myślę, swoje propozycje piszcie w komentarzach.

Kosmetyki których użyłam w makijażu:

Twarz:
korektor HD w odcieniu: Green, Porcelain
korektor rozświetlający pod oczy Kobo Modeling Illuminator nr 101
kremowe podkłady 111, TL2 z paletki Maqpro
podkład matujący Revlon Colorstay w odcieniu 150 Buff
puder Inglot HD puder prasowany nr 404
bronzer Inglot HD puder do konturowania twarzy nr 509
rozświetlacz Makeup Revolution Peach Lights
róż Makeup Revolution One For Playing Games

Brwi:
farbka do brwi Aqua Brow nr 25 Make Up For Ever
Brown Set w odcieniu Beguile MAC

Oczy:
baza kremowy cień w żelu nr 45 Infinite White Color Tattoo 24 HR Maybelline 

granatowa kredka Zoeva Graphic Eyes Blue Lotus
cień z paletki Sleek Respect: Shalamar
cień granatowy Kobo nr 121
pigment Vanilla Mac
cień biały, perłowy Inglot nr 453
czarny eyeliner w żelu Maybelline

tusz do rzęs Benefit they' re Real!
tusz Loreal Paris Volume Million Lashes Black

Usta:
pomadka Rimmel Kate Moss nr 101

Zapraszam Was do obserwowania mojego konta na Instagramie oraz polubienia Fan page' a na Facebook'u, linki zamieszczam poniżej.

Fanpage Facebook - https://www.facebook.com/blondivy?ref=hl
Konto Instagram - http://instagram.com/blondivy

środa, 31 grudnia 2014

Sylwestrowy makijaż: czekoladowy brąz i białe złoto

Happy New Year!!

Tak, tak to już dziś, a dokładnie za kilka godzin pożegnamy 2014 rok i tym samym powitamy nowy 2015. Zanim jednak zerwiemy ostatnią kartkę z kalendarza, chciałabym Wam pokazać moją propozycję sylwestrowego makijażu. Jak wiadomo Sylwester rządzi się swoimi prawami, w tym dniu warto postawić na ciemne, wyraziste lub kolorowe oko, mile widziany jest również brokat, który pięknie się mieni.

Zdjęcia autorstwa Dominiki Rajczyk z bloga dominikarajczyk1.blogspot.com






Matowym, jasnym brązem cieniuje załamanie powieki, z reguły robię to na otwartym oku, wtedy najlepiej widać, w którym dokładnie miejscu powieka się załamuje. W wewnętrznym i zewnętrznym kąciku nakładam ciemny, perłowy brąz. Na sam środek powieki aplikuję cień w kremie, który pełni rolę bazy, a na tę bazę nakładam jasnozłoty cień, aby dodać całości błysku, w wewnętrznym kąciku i na środku powieki zwilżonym pędzelkiem nakłam jasny pigment z drobnym, złotym brokatem.





Kosmetyki których użyłam w makijażu:

Twarz:
korektor HD w odcieniu: Green
kremowe podkłady 111, TL2 z paletki Maqpro
podkład matujący Revlon Colorstay w odcieniu 150 Buff
puder HD Make Up For Ever
bronzer Hoola Benefit
rozświetlacz Golden Lights Makeup Revolution

Brwi:
farbka do brwi Aqua Brow nr 25 Make Up For Ever
Brown Set w odcieniu Beguile MAC

Oczy:
baza kremowy cień w żelu nr 45 Infinite White Color Tattoo 24 HR Maybelline 

cień z paletki Sleek Vintage Romance: Meet in Madrid
cień z paletki Sleek Original: Cream Tea
cienie z paletki Zoeva Naturally Yours: Soft&Sexy, Sweet Sound, Lovely Monday
ozdobny brokat do ciała nr 56 Inglot





tusz do rzęs Endless Lashes Mascara Intense Black Douglas
tusz Loreal Paris Volume Million Lashes Black

Usta:
balsam do ust Lip Conditioner MAC

Zapraszam Was do obserwowania mojego konta na Instagramie oraz polubienia Fan page' a na Facebook'u, linki zamieszczam poniżej.

Fanpage Facebook - https://www.facebook.com/blondivy?ref=hl
Konto Instagram - http://instagram.com/blondivy

środa, 24 grudnia 2014

Recenzja zestawu 12 pędzli Zoeva Pink Elements

Witajcie!

Na początku chciałabym Wam wszystkim życzyć wesołych, szczęśliwych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w gronie rodziny i przyjaciół. Tym z Was, którzy interesują się makijażem, życzę miliona wspaniałych pomysłów i pamiętajcie bądźcie kreatywni!


Jeśli chodzi o pędzle Zoeva to o ich jakości, trwałości i miękkości włosia pisałam w tym poście, ale pomyślałam sobie, że pokażę Wam jak prezentują się one w zestawie i jakie pędzle możemy w nim znaleźć. Opowiem też o ich uniwersalnym zastosowaniu, nie będę się skupiała na tym, z jakiego włosia są wykonane, czy jaką długość ma rączka pędzla :) Zrecenzuje te pędzle, których wcześniej nie miałam okazji testować i tym samym nie pojawiły się one w poprzedniej recenzji pędzli Zoeva. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaprosić Was na recenzję.


Concealer Buffer 142 - pędzel do korektora tzw. duo fiber, czyli pędzel złożony z dwóch rodzajów włosia. Z powodzeniem można go używać do nakładania korektora pod oczami, tuszowania drobnych niedoskonałości czy nakładania bazy pod cienie. Swoją wielofunkcyjność zawdzięcza syntetycznemu włosiu, z którym bardzo lubią się wszelkie kremowe, żelowe czy płynne produkty.

Smudger 226 - pędzel do rozcierania cieni, który z powodzeniem rozetrze czarny żelowy eyeliner, nie mówiąc już o miękkiej kredce. Należy on do tej samej rodziny co pędzel 142 i 322.

Brow Line 322 -  pędzel do brwi.


Luxe Soft Definer 227 -  pędzel do blendowania.

Crease 228 - pędzel do nakładania cieni w załamaniu powiek.

Luxe Defined Crease 224 - mały pędzel do blendowania, który sprawdzi się szczególnie u osób z niewielkimi oczami i opadającymi powiekami, zapewnia on nam sporą kontrole nad cieniami.


Petit Crease 231 - pędzel do nakładania cieni w załamaniu powiek, ja natomiast wolę tym pędzlem rozcierać cienie w załamaniu. Włosie pędzla zwęża się ku górze co powoduje, że tak naprawdę cienie nakładamy, czy blendujemy wyłącznie czubkiem włosia.

Luxe Smoky Shader 234 - pędzel do nakładania cieni na całą powiekę.

Luxe Pencil 230 - pędzel do nakładania cieni w kącikach, który sprawdza się też jako pędzel do nakładania cienie w załamaniu.


Detail Shader 237 - drobny pędzel do nakładania cieni np. na mokro w samym wewnętrznym kąciku oka.

Wing Liner 317 - określany jako pędzel do eyelinera, kresek. Można nim również zaznaczyć kontur ust.

Fine Liner 315 - pędzel do eyelinera o zagiętej skuwce, która ma ułatwić malowanie kresek, choć ja osobiście wolę te pędzelki ze skośnie ściętym włosiem.




Jeszcze raz życzę wszystkim Wesołych Świąt!

Zapraszam Was do obserwowania mojego konta na Instagramie oraz polubienia fanpage na Facebook'u, linki zamieszczam poniżej.

Fanpage Facebook - https://www.facebook.com/blondivy?ref=hl
Konto Instagram - http://instagram.com/blondivy

piątek, 19 grudnia 2014

Karnawałowy makijaż: złoto, fiolet i granat

Hej wszystkim!

Ostatnio na moim blogu pojawił się post z recenzją paletki Sleek Rio Rio, jeśli gdzieś umknął Wam ten post, to możecie go znaleźć tutaj. Jak już wcześniej pisałam, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam tę paletkę, miałam milion pomysłów na bardzo barwne makijaże. Wielkimi krokami zbliża się karnawał, dlatego też pomyślałam, że pokaże Wam co udało mi się uzyskać z połączenia kilku cieni , właśnie z paletki Rio Rio. Choć nie ukrywam, że musiałam wspomóc się również cieniami i pigmentami z Inglota, bo obawiam się, że ten makijaż nie byłby tak oszałamiający i wyrazisty bez nich.

Zdjęcia zostały wykonane przez Dominikę Rajczyk z bloga: dominikarajczyk1.blogspot.com.




Ten makijaż to taki kolorowy ptak wśród wszystkich moich makijaży i nie ukrywam, że wykonywanie takich właśnie prac sprawia mi zawsze ogromną przyjemność oraz daje możliwość wykazania się. Wiem też, że lubicie kiedy na moim blogu pojawiają się bardziej żywe, kolorowe makijaże.




Teraz opowiem Wam w skrócie jak możecie same wykonać taki makijaż. Jak w każdym makijażu oczu, a zwłaszcza w tak barwnym i migoczącym, najważniejsza jest baza, która utrzyma cienie na powiece, przedłuży ich trwałość i sprawi, że nie będą się one osypywać. Ja do tego celu użyłam kremowego cienia w żelu z Maybelline Color Tattoo 24 HR nr 45 Infinite White, który nałożyłam mniej więcej na 3/4 powieki. Następnie palcem wklepałam fioletowy cień z Sephory nr 34 midnight kiss, w zewnętrznym kąciku roztarłam czarną kredkę, na którą nałożyłam najpierw granatowy cień Leme z paletki Rio Rio, jednak nie uzyskałam takiego efektu jak chciałam, więc użyłam cienia z Inglota nr 426.




Aby dodać całości więcej błysku, na fioletowy cień palcem wklepałam cień Bossa Nova z nowej paletki Sleek' a. Lekkiego błysku w zewnętrznym kąciku dodał pigment z Inglota nr 71, który jest chyba jednym z piękniejszych duochromów jakie widziałam w życiu. Na sam koniec chciałam trochę ocieplić makijaż, dlatego też w wewnętrznym kąciku, na mokro nałożyłam żółte złoto z paletki Rio Rio.




Całość prezentuje się właśnie tak. Obiecałam, że pokażę Wam jak wyglądają na twarzy kremowe podkłady z Maqpro (pisałam o nich w tym poście) i teraz same możecie ocenić jak prezentują się one na twarzy. Ja muszę przyznać, że jestem zachwycona stopniem krycia, dodam jeszcze, że bardzo długo utrzymuje się na twarzy, nie spływa, nie waży się, jest idealny.




Kosmetyki których użyłam w makijażu:

Twarz:
baza zwężająca pory Sebium Pore Refiner z Bioderma
korektor HD w odcieniu: Green, Porcelain, Beige
podkład Comfort Cream Foundation nr Beige 100 Yves Rocher
kremowe podkłady 111, TL2 z paletki Maqpro
puder HD Make Up For Ever
bronzer Hoola Benefit
rozświetlacz Golden Lights Makeup Revolution

Brwi:
wosk do stylizacji brwi Cine - Wax Kryolan
farbka do brwi Aqua Brow nr 25 Make Up For Ever

Oczy:
baza kremowy cień w żelu nr 45 Infinite White Color Tattoo 24 HR Maybelline 
czarna kredka Black to Earth  Zoeva Graphic Eyes Eyeliner

cienie z paletki Sleek Rio Rio: City of Gold, Bossa Nova, Leme
fioletowy cień nr 34 midnight kiss Sephora
pigment duochrom nr 71 Inglot
cień z paletki Zoeva Naturally Yours: Soft&Sexy
eyeliner w żelu 01 Black Maybelline

tusz do rzęs Endless Lashes Mascara Intense Black Douglas
połówki rzęs nr 305 Black Ardell 

Usta:
matowa pomadka Birthday Suit Sleek Matte Me

Zapraszam Was do obserwowania mojego konta na Instagramie oraz polubienia fanpage na Facebook'u, linki zamieszczam poniżej.

Fanpage Facebook - https://www.facebook.com/blondivy?ref=hl
Konto Instagram - http://instagram.com/blondivy


środa, 17 grudnia 2014

Przepis na: Świąteczne, czekoladowe pierniczki

Ho, Ho, Ho!!

Tym razem nie przygotowałam dla Was makijażowego posta, nie będzie to również post z recenzją produktu, choć można go uznać za recenzję , świąteczną recenzję czekoladowych pierników z dokładną instrukcją obsługi. To chyba już ostatni moment, by upiec te pyszne arcydzieła, z których Wy będziecie dumni, a Wasi najbliżsi pokochają Was w te święta trochę bardziej :)



Czekoladowe pierniczki


 Składniki na kilka blaszek:


  • 3 i 1/3 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki kakao
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2,5 łyżki przyprawy korzennej do piernika
  • szczypta soli
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • 180 g masła
  • 1 jajko
  • 3/4 szklanki płynnego miodu
  • 55 g gorzkiej czekolady, połamanej (dałam całą tabliczkę)

Sposób wykonania:

Mąkę pszenną, kakao, cukier puder, sodę oczyszczoną, przyprawę korzenną i sól mieszamy i przesiewamy. W garnuszku umieszczamy masło, melasę, czekoladę, podgrzewamy, mieszamy do rozpuszczenia i połączenia składników. Całość odkładamy do przestudzenia. Do suchych składników wbijamy jajko i dodajemy rozpuszczoną ciepłą mieszankę, skórkę z pomarańczy, miksujemy. Powstałą masę przekładamy do naczynia, zawijamy folią i odkładamy do lodówki do schłodzenia na 1 - 2 godzin, może być nawet dłużej, ważne by masa stężała i nie kleiła się.

Po schłodzeniu ciasto partiami wyjmujemy z lodówki i wałkujemy na grubość około 3 mm lub grubsze (świetnie wałkuje się ciasto na silikonowej macie, do której nic nie przywiera). Z ciasta wykrawamy dowolne kształty, u mnie były to serca, gwiazdki oraz okrągłe pierniczki z wzorkami, które zrobiłam stemplami z home&you (dostępne na home-you.com). Ciasteczka pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 10 - 12 minut (grubsze trochę dłużej). Wystudzone pierniczki jeszcze przed udekorowaniem, wkładamy do szczelnie zamykanego pudełka wraz z obierkami z jabłek w celu zmięknięcia i chłonięcia wilgoci z jabłek. Ważne jest to, by co kilka dni zmieniać skórki z jabłek, ponieważ mogą one pleśnieć. Wilgotne pierniczki można udekorować jak tylko chcemy, puszczając przy tym wodze fantazji.

Smacznego!






Jak zwykle zapraszam Was do obserwowania mojego konta na Instagramie oraz polubienia fanpage na Facebook'u, linki zamieszczam poniżej.

Fanpage Facebook - https://www.facebook.com/blondivy?ref=hl
Konto Instagram - http://instagram.com/blondivy

Przepis pochodzi ze strony www.mojewypieki.com.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Recenzja paletki Sleek Rio Rio

Witajcie!

Ostatnio do mojej kolekcji trzech paletek ze Sleek' a dołączyła jeszcze jedna, bardzo kolorowa wręcz energetyzująca paletka Sleek Rio Rio, jest to kolekcja limitowana, więc może ona szybko zniknąć z internetowych czy stacjonarnych sklepów. 


Na wstępie przyznam, że nie wszystkie cienie przypadły mi do gustu, zawiodłam się między innymi na odcieniu Leme, który na zdjęciach wyglądał na przepiękny satynowo - perłowy, ciemny, brudny szafir. Okazało się jednak, że dość ciężko się z nim pracuje, a po rozblendowaniu bardzo traci na pigmentacji. Dużo lepszym jego odpowiednikiem jest Inglot 426, który świetnie się rozciera, nie osypuje się, a kolor jest dużo bardziej intensywny.


W paletce znajdują się 4 matowe cienie oraz 8 cieni perłowych z tym, że stopień pigmentacji  tych cieni jest różny.


Tropics - soczysty, matowy pomarańcz o naprawdę przyzwoitej pigmentacji, choć wydaje mi się, że Inglot ... wypada lepiej.

Cachaca - piękna, perłowa, zmrożona biel. Jest to jeden z tych cieni o lekko mokrej, żelowej konsystencji. Bardzo przyjemnie się go nakłada, najlepszy efekt można uzyskać, aplikując go palcem na bazę, wtedy cień jest jeszcze bardziej wyrazisty.


Night Fever - jest drugim matowym cieniem w kolorze fuksji o mniej więcej takiej samej pigmentacji co cień Tropics

City of Gold - czyli żółte, kanarkowe, perłowe złoto i przyznam się,że ten cień pobił mnie na łopatki!! Mocno napigamentowany o lekko mokrej konsystencji, tak jak Cachaca, nie osypuje się i pięknie się mieni.


Ipanema - czyli jedna z najpiękniejszych plaż Brazylii, ale cień mnie nie zachwycił, nawet ciężko jest mi określić jego kolor. Pomieszanie brudnego fioletu z odrobiną brązu i widocznymi drobinkami brokatu, to chyba nie moja bajka, nie mówiąc już o tym, że po roztarciu pigment zanika, a na powiece zostaje brokat.

Copacabana - w odcieniu cappuccino, to kolejny cień z drobinkami, te jednak są o wiele bardziej subtelne.


Caipirinha - to cień o tej samej konsystencji co City of Gold i Cachaca. Caipirinha ma piękny, pistacjowy kolor, którym można wyczarować bardzo świąteczny makijaż, ale świetnie sprawdzi się jako rozświetlający akcent w wewnętrznym kąciku oka np. w makijażu karnawałowym.

Sao Conrado - matowy, jasny, róż. Moim zdaniem jest on trochę gorzej napigmentowany niż poprzednie maty z tej paletki.


Urca - perłowy, lodowy beż, który będzie wyglądał świetnie w połączeniu z wieloma kolorami, najlepiej prezentuje się jednak w połączeniu z granatami, brązami, ciemnymi, ciężkimi odcieniami.

Bossa Nova - wygląda na lekko neonowy odcień fioletu, który pod światło mieni się lekko na niebiesko, choć jego pigmentacja nie jest powalająca to myślę, że będzie on ciekawym wykończeniem makijażu.


Leblon - klasyczna, matowa czerń. Ciężko jest mi się wypowiedzieć na temat tego czy ten cień podczas blendowania się osypuje, gdyż jeszcze z nim nie pracowałam.

Leme - ostatni cień w paletce Rio Rio, ale na jego temat wypowiedziałam się wyżej :)



Podsumowując, paletka jest na pewno godna uwagi, myślę, że te nieco mniej napigmentowane cienie na dobrej bazie będą wyglądać całkiem nieźle :)

Paletka dostępna w sklepie mintishop.pl

 Jak zwykle zapraszam Was do obserwowania mojego konta na Instagramie oraz polubienia fanpage na Facebook'u, linki zamieszczam poniżej.

Fanpage Facebook - https://www.facebook.com/blondivy?ref=hl
Konto Instagram - http://instagram.com/blondivy

piątek, 12 grudnia 2014

Druga metamorfoza mojej mamy

Hej!

Długo zastanawiałam się nad tym czy zamieścić na blogu kolejną metamorfozę mojej mamy, a to dlatego, że ten makijaż był zainspirowany poprzednią metamorfozą (znajdziecie ją TUTAJ). Prawdę mówiąc kolorystyka obydwu makijaży jest bardzo podobna, ale technika ich wykonania znacznie się różni i to chyba właśnie ten element przekonał mnie, że fajnie będzie pokazać Wam, jak ważne przy wykonywaniu makijażu są dobrej jakości pędzle, których na początku swojej przygody z blogowaniem nie posiadałam, a także różnorodność pod względem kształtów i włosia pędzli. Bardzo cieszę się ze współpracy z Dominiką z bloga dominikarajczyk1.blogspot.com, bo bez niej zdjęcia, a w efekcie cały blog na pewno nie prezentowałby się tak dobrze.




Porównując pierwszą i drugą metamorfozę widzę ile, przez ten prawie półroczny okres czasu nauczyłam się i to między innymi dzięki wskazówkom wielu świetnych blogerek i vlogerek. Zaczęłam stawiać na jakość moich kosmetyków, teraz poszukując kosmetycznych nowości zastanawiam się wcześniej dziesięć razy czy, aby na pewno jest mi to potrzebne, a może po pierwszym użyciu oddam kosmetyk mamie albo siostrze. Doszłam do wniosku, że przemyślane zakupy to podstawa w unikaniu kosmetycznych bubli :)



Tym razem skupiłam się na mocnym podkreśleniu zewnętrznego kącika, oraz rozświetleniu powieki w środkowej jej części, tak by pięknie odbijała światło. Przy linii rzęs roztarłam piękny chabrowy cień, ten sam którego użyłam w poprzedniej metamorfozie, aby bardziej podbić niebieską tęczówkę oka. Moja mama ma dość krótkie i proste rzęsy, dlatego też w zewnętrznych kącikach dokleiłam kilka średniej długości kępek marki Ardell, które optycznie otworzyły oko. W okolicy nosa i policzków nałożyłam zielony korektor z NYX' a ponieważ moja mama ma problemy z pękniętymi naczynkami, które niewiele kosmetyków potrafi zatuszować, a ten korektor zdumiewająco dobrze sobie z nimi radzi.




Nieskromnie muszę przyznać, że efekt jest zachwycający, teraz już wiem dlaczego mama tak bardzo chciała, żeby te zdjęcia pojawiły się na blogu. Napiszcie w komentarzach co myślicie o makijażu, czy Wam też się podoba, a może macie inne zdanie?

Do wykonania makijażu użyłam: 

cienie z paletki Sleek'a Original: Cream Tea, London Rain
cień Inglot 420
cień Oriflame, Very Me Eye Envy, Blue Edge
konturówka do powiek, Inglot Black
Acqua Brown 25, Make Up For Ever
tusz Loreal Paris Volume Million Lashes Black 
korektor NYX HD, w odcieniu Green
podkład Revlon Colorstay 180
puder Make Up For Ever HD
bronzer, Benefit Hoola

rozświetlacz Makeup Revolution, Pink Lights
błyszczyk Makeup Revolution, Natural Pink 
kępki Ardell DuraLash Flare Medium Black


Jak zwykle zapraszam Was do obserwowania mojego konta na Instagramie oraz polubienia fanpage na Facebook'u, linki zamieszczam poniżej.

Fanpage Facebook - https://www.facebook.com/blondivy?ref=hl
Konto Instagram - http://instagram.com/blondivy