czwartek, 23 października 2014

*New In* czyli pędzle firmy Zoeva i Hakuro

Witajcie! W dzisiejszym poście chciałam pokazać Wam moje "nowe" pędzle. Dostarczono mi je już jakiś czas temu, wydaje mi się, że mam je już około 2 miesięcy i myślę, że w tym czasie zdążyłam wyrobić sobie opinie na ich temat. Pędzle przetestowałam na różnych produktach o innych strukturach, barwach i konsystencjach co bardzo pomogło mi w stwierdzeniu czy pędzle są warte swojej ceny i Waszej uwagi. Nie pozostało mi nic innego jak zaprosić Was do przeczytania poniższej recenzji. Pomyślałam, że na końcu notki, pod ostatnim zdjęciem zamieszczę linki do wszystkich pędzli z tego posta, które możecie zakupić na MintiShop.




Jako pierwsze chciałam Wam zaprezentować pędzle polskiej firmy Hakuro.

H54 - wykonany z bardzo miękkiego i gęstego włosia syntetycznego. Pędzel jest przeznaczony głównie do podkładu, ale nie tylko, spokojnie można nakładać nim korektor bądź róż o kremowej, płynnej konsystencji, choć ja uważam, że nie sprawdzi się przy aplikacji różu, gdyż jest po prostu za duży, lepiej sprawdzi się mniejszy pędzel, który nie zrobi nam na twarzy jednej wielkiej różowej plamy. Hakuro H54 fantastycznie sprawdza się przy nakładaniu podkładów o kremowych konsystencjach, należy jednak pamiętać o wcześniejszym zwilżeniu włosia, by nie absorbowało ono zbyt dużej ilości produktu, ja używam do tego wody termalnej w sprayu firmy Avene. 


H50 - to klasyczny flat top, który posiada trójkolorowe włosie (takie samo jak pędzel H54), które zostało ścięte na prosto. Pędzel tak jak H54 idealnie sprawdza się do aplikacji płynnych i kremowych produktów, w moim przypadku jest to podkład, który ja rozprowadzam na twarzy metodą stempelkową, co powoduje, że na skórze nie powstają nieestetyczne smugi. Pędzel H50 tak jak H54 trzeba przed nałożeniem podkładu zwilżyć.





Pozostałe pędzle zostały wyprodukowane przez niemiecką firmę Zoeva, która szturmem podbija polski rynek kosmetyczny. Produkty tej firmy gościły nie tylko na moim blogu, skradły one serca wielu innym blogerką nie tylko w Polsce.



   
Zacznijmy od lewej strony:

221/Luxe soft crease -  jestem pędzlem wykonanym z mieszanki włosia syntetycznego i naturalnego, którym fantastycznie blenduje się cienie. Jeśli chcemy uzyskać efekt lekkiej mgiełki w zewnętrznym kąciku to ten pędzel sprawdzi się idealnie. Samo włosie posiada bardzo wysoką jakość, a pędzle tej marki spokojnie można porównać do pędzli MAC, a nawet jestem skłonna pokusić się o stwierdzenie, że włosie w pędzlach Zoeva jest bardziej miękkie i mniej sztywne.

227/Luxe soft definer - ten pędzel również został wykonany z mieszanki włosia, jednak różni się od poprzedniego kształtem, jego skuwka jest lekko spłaszczona, co powoduje, że powierzchnia rozcierania cieniami staje się węższa, bardziej zdefiniowana.

234/ Luxe smoky shader - czyli pędzel, którego włosie zostało wykonane z naturalnego koziego włosia. Jest on moim ulubionym pędzlem do nakładania, a raczej wciskania cieni na całą powiekę, umożliwia mi to jego płaski kształt. Co więcej pędzel po umyciu zachowuje swój kształt, włoski się nie wyginają i nie puszą.




320/Smoky liner - pędzelek, którego syntetyczne włosie pozwala na roztarcie kremowej kredki czy żelowego eyelinera. Dobrze sprawdza się przy aplikowaniu cieni na dolnej powiece.

322/Brown line - wykonany z włosia sztucznego, lekko ścięty pędzelek, dość szeroki, ale na tyle, by idealnie dopasować się do łuku brwiowego. Ja używam go tylko w makijażu brwi, ale wiem, że można nim świetnie namalować kreskę eyelinerem.

228/Crease - został wykonany z naturalnego koziego włosia. Moim zdaniem jest to najlepszy pędzel do zaznaczania kształtu powieki, ułatwia nam to włosie, które rozchodzi się ku górze, gdzie tworzy delikatny czubek, natomiast krótsze włoski po bokach świetnie usprawniają rozcieranie cieni.





Tutaj znajdziecie pędzle:

Hakuro

H54 Link
H50 Link

Zoeva

221 Link
227 Link
234 Link
320 Link
322 Link
228 Link

Jak zawsze zapraszam Was do komentowania posta i obserwowania bloga, a pod spodem zamieszczam również link do mojego Instagrama :)


28 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja także je polubiłam, choć słyszałam, że po pewnym czasie rączka może odpaść od skuwki, ale wydaje mi się, że ta kwestia zależy tylko od tego jak dbamy o swoje pędzle. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Nie używałam, ale z chęcią sobie kupię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam! Za tę jakość pędzli i włosia w drogerii typu Sephora czy w MAC zapłacimy 2,3, a nawet 4 razy więcej, na dodatek nie oznacza to, że pędzle powalą nas na kolana. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Miałam kiedyś taki startowy zestaw pędzli Hakuro i po pierwszym myciu odpadły mi od kilku pędzli skuwki...ale przykleiłam je spowrotem kropelką i było ok. Niestety ich włosie było dla mnie zbyt sztywne i twarde zarówno dotyczyło to pędzli do twarzy jak i tych do oczu. Na chwilę obecną jestem zrażona pędzlami marki Hakuro. Późnie nastąpił szał na pędzle Real Techniques i zakupiłam 3 sztuki...po przetestowaniu zapytałam samą siebie skąd taki szał na te pędzle....no cóż. Teraz walczę sama ze sobą bo korcą mnie pędzle Zoeva...ale boję się kolejnej porażki...może potrzebuję jeszcze czasu żeby dojrzeć do zakupu chociaż jedenego egzemplarza w celu przetestowania ;p. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o pędzle z Hakuro to słyszałam, że po prostu czasami zdarzają się feralne serie i faktycznie pędzle z takiego sortu mają sporo wad, jak chociażby właśnie odpadająca rączka czy gubienie włosia, ale takie potknięcia zdarzają się każdej marce. Sama posiadam flat top z Sephora, którym zachwycają się wszystkie blogerki i kosmetyczki, niestety ten który posiadam koszmarnie gubi włosie, a z pozostałych pędzli tej marki jestem bardzo zadowolona. Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. No pędzle super ;-). Może kiedyś dojrzeje do zakupu bo zbieraja naprawdę super recenzje wszędzie te pędzle ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ja sama przeczytałam miliony recenzji i oglądnęłam kilkanaście filmików na Youtube, zanim zdecydowałam się na ich zakup. Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Hakuro mnie kusi juz od dawien dawna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak mnie i jak widać udało mu się. Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Nice brushes. You have nice blog especially make up posts:)
    Maybe we could follow each other :)

    Overpowered

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy post. Ja mam w planie zakup pędzla do pudru sypkiego. Poleciłabyś mi coś?;) A jeśli chodzi o puder w kamieniu to czym go najlepiej nakładać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o pędzle do pudru sypkiego to jestem raczej zwolenniczką tych mniej zbitych i niezbyt "rozłożystych" pędzli, a to dlatego, że z łatwością można "powciskać" puder w skórę, co sprawi, że będzie ona dłużej zmatowiona, a taki mniejszy pędzel jest bardziej poręczny i łatwiej dostać się nim np. w okolice nosa czy brody. Tutaj polecam Zoeva 105 Luxe Highlight, choć producent zamieścił informację, że jest to pędzel do rozświetlacza to moim zdaniem idealnie sprawdza się przy aplikacji pudru sypkiego. Puder w kamieniu ja osobiście lubię nakładać puszkiem (posiadam taki z Inglota) i również w tym przypadku stosuję metodę wciskania pudru w skórę, a puszek wydaje mi się najlepszą opcją aplikacji. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź i rady:)

      Usuń
    3. Uwielbiam takie pytania i cieszę się kiedy mogę komuś coś doradzić i choć trochę pomóc :)

      Usuń
  8. Followed back, Blond Ivy and thank you. Kisses!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie potrzebuje pędzli ,ale moja siostra ma zamiar kupić ;) Chętnie polecę jej te pędzle ;>
    Obserwuje ;>
    http://rakonaopisuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię pędzle Hakuro, z Zoevy żadnego nie mam, ale przydałby mi się ten ścięty nr 322 :) Z Hakuro jestem zadowolona, tylko mam dwa niewypały - H13 i H77. Strasznie z nich włosie wyłazi ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 322 z Zoeva jest świetnym pędzlem, najlepszym jaki posiada jeśli chodzi o ścięte pędzelki. Jeśli chcesz za stosunkowo niewielką kwotę mieć naprawdę dobry pędzel do brwi a nawet eyelinera to ten sprawdzi się idealnie. Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. genialny blog!
    mogłabyś kliknąć u mnie w link? to tylko chwilka :)
    http://czillen.blogspot.com/2014/10/sweater.html

    OdpowiedzUsuń
  12. great post my dear! beautiful blog! im your new follower!! hope you can visit mine and follow me too! kisses!:)

    www.fashionizein.com

    OdpowiedzUsuń
  13. zawsze chciałam mieć jakiś pędzel z Hakuro ale jak na razie jak zawsze brakuje mi funduszy i ciągle odstawiam to na dalszy plan :D

    Obserwuję, miło będzie jeśli zrobisz to samo ;)
    Mój blog ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. great post!

    https://www.facebook.com/angelandchic1

    OdpowiedzUsuń
  15. ja mam h50, ale w mniejszej wersji s i go uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten model też wpadł mi w oko, myślę że kiedyś go zamówię. Pozdrawiam :)

      Usuń
  16. świetny wpis ! bardzo rzetelny :) obecnie pracuje na Hakuro, mam dwa z DeniCarte terazprzymierzam się do Zoevy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja do podkładu używam właśnie Hakuro H50. U mnie sprawdza się świetnie. :) Tak się przyzwyczaiłam do niego, że już nie wyobrażam sobie innej metody aplikacji podkładu. Jest mięciutki, bardzo dobrze się go czyści i nie wyłażą z niego żadne włoski. Pozdrawiam

    nakicialape.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń